Jakiś czas kombinowałam, jak je zrobić, żeby wyszły naturalnie ale całkowicie z modeliny..oczywiście krem przysporzył mi najwięcej trudności. Wymyśliłam i są ptysie...swoją drogą...jadłabym je teraz codziennie! I wiele innych słodkości...jak przechodzę obok cukierni to przyspieszam kroku co by się na nic nie skusić...nie chodzi o to, że dbam o linie :) Broń Boże...w moim stanie :) hehe, śmiesznie by było, ale chcąc zmieścić się w jakiejś tam określonej wadze i nie mieć za chwilkę problemów ze zbędnymi kilogramami po ciąży, muszę walczyć z takimi pokusami. Szczególnie teraz, bo jak wcześniej sobie troszkę folgowałam, to teraz zjem cokolwiek i już widzę to na wadze, a nie zawsze jest to widok przyjemny :) Pączek...bach, pół kilo więcej...ale jakoś wytrzymam te kilka tygodni i po ptysia wrócę :) A jakże!
środa, 23 stycznia 2013
sobota, 19 stycznia 2013
Pastelowe pierścienie
Bardzo lubię je robić, choć nie było tak od samego początku. Musiałam znaleźć swój sposób na ich wykonanie, co przy pierwszych próbach łatwym nie było.
Generalnie jestem takim człowiekiem, że lubię metodą prób i błędów odkrywać tajniki wykonania rzeczy, które akurat ubzdurałam sobie , że zrobię. Siedzę w internecie, grzebię, szukam godzinami...ale sprawia mi to frajdę. Doszłam ostatnio do wniosku, że chyba jestem uzależniona od komputera i internetu...ale to już chyba choroba XXI wieku..
wtorek, 15 stycznia 2013
Ciepłe, dziergane bransolety
Jak wspomniałam chyba dwa posty temu, dorwałam młynek dziewiarski, który, mi akurat, posłużył do zrobienia bransoletek. Fajna sprawa, nic trudnego, trzeba tylko opanować podstawowe zasady pracy młynka (przynajmniej ja musiałam opanować, bo na początku coś mi się tam działo, nie wychodziło, ale jak już wiedziałam w czym problem to sama przyjemność). Mam w zamiarze zrobienie jeszcze kolorowego naszyjnika, ale przyznam szczerze, że sił mi już brak i myślami krążę już niezmiennie wokół nowgo członka Naszej rodziny, który już w lutym u Nas zagości.
No dobra, ciepłe, milusie i....przynajmniej dla mnie...urocze bransolety.
sobota, 12 stycznia 2013
WOŚP i modeliniarki
Witajcie,
Część już wie, część się dowie, że kilka modelinujących dziewczyn "zebrało się", połączyły siły i w taki sposób wykonały bransoletkę z modelinowymi charmsami w kształci babeczek/muffinek...jak kto woli, która została przekazana do licytacji dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy.
Cała akcja była bardzo szybka, spontaniczna i trzeba było się bardzo sprężyć, aby zdążyć z czasem...no, Wielka Orkiestra nie chce poczekać... :)
Wiem coś o tym, bo sama wzięłam udział w tej akcji, z czego się bardzo cieszę.
Do projektu zostało zaproszonych kilkanaście dziewczyn, z czego kilka nie dało rady zrobić babeczek w tak krótkim czasie, ale te, które zdążyły chciałabym Wam przedstawić:
Ana92 Cupcakes http://www.ana92pl.blogspot.com/
Dłubaninki http://dlubaninki.blogspot.com/
Galeria Aishwarya http://galeria-fimo.blogspot.com/
Lemon Lovely http://xlemonlovelyx.blogspot.com/
Słodkie Błyskotki http://slodkie-blyskotki.blogspot.com/
no i ja :)
Jeśli macie ochotę zalicytować, pomóc w promocji, pooglądać...tutaj link to aukcji (banerek przekierowujący do aukcji znajduje się także na samej górze bloga, można go pobrać, skopiować i wstawić u siebie na blogu/fan page'u):
Tak wygląda całość:
...a tak wygląda mój wkład własny:
Jeszcze należą się podziękowania Milenie, która błyskawicznie stworzyła dla Nas banerek do aukcji:
czwartek, 10 stycznia 2013
Tutorial / DIY czyli jak ja wiążę kokardki
Jakiś czas temu pewna blogerka poprosiła mnie o pokazanie w jaki sposób wiążę kokardki przy moich słodkościach. W taki właśnie sposób dostałam motywację do wykonania tego tutorialu.
Więc zaczynamy.
Potrzebne nam będą:
tasiemka, sznurek do wiązania kokardki (tutaj kordonek), nożyczki, świeczka i zapałki
Odcinamy potrzebny kawałek tasiemki, w moim przypadku 9 cm
...i kawałek sznurka..
Następnie krzyżujemy końce tasiemki
..i składamy w sposób pokazany na zdjęciu
Sznurkiem związujemy tasiemkę
starając się ją przy okazji uformować
tył
Teraz obcinamy nadmiar tasiemki na obu jej końcach
..i koniecznie zabezpieczamy brzegi przed strzępieniem opalając je ostrożnie. Proponuję nie przykładać tasiemki zbyt blisko ognia, bo za dużo się jej stopi i straci kształt.
Teraz cieszymy się udaną kokardą :)
Mam nadzieję, że tutorial komuś się przyda i że jest dosyć jasno opisany.
Miłego wieczoru :)
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Sztyfty tarty i pralinki
Witajcie.
Dawno takiego bajzlu na swoim biurku nie miałam. Totalny misz-masz. A to dlatego, że próbuję złapać kilka srok za ogon...Priorytetem były mufinki ..czy babeczki jak kto woli.. na jeden taki wspólny projekt z kilkoma modelinowymi dziewczynami na WOŚP, ale o tym jak Nasza wspólna praca będzie gotowa, wówczas opublikuję co, kto i dlaczego :)
Od dawna, bardzo dawna, leżał i czekał lniany sznurek i prosił, błagał wręcz o moją uwagę. Doczekał się, choć dwa kroki jeszcze do końca mi zostały...
Razem z wyżej wspomnianymi babeczkami upiekło się kilka nowych rzeczy, ale ta niesklejona, ta niepolakierowana, a tamta w ogóle jeszcze ni huhu...
No i............dorwałam młynek dziewiarski...więc od razu trzeba było polecieć po włóczkę i go rozpracować...
Dobrego w tym wszystkim tyle, że nie mam wątpliwości czy wszystko zostanie dokończone. Oczywiście że tak, mam nadzieję, że zdążę przed urodzeniem synka hehe, bo to już w lutym :)
A dzisiaj dopchały się do bloga niewielkie kolczyki sztyfty:
pralinki i dwie tarty. Reszta w swoim czasie.
piątek, 4 stycznia 2013
Bransoletka w czerwieni
Jedna Ola kiedyś poprosiła o bransoletkę w kolorze starego złota z czerwonymi dodatkami. Bransoletka powstała. Druga Ola, całkiem niedawno, poprosiła o podobną bransoletkę, tylko z większą ilością dodatków. Takowa również powstała. Fajny zbieg okoliczności, bo obie Panie nie mają pojęcia o swoim istnieniu, a spodobało im się to samo. Przypadek, nie przypadek, sytuacja zabawna :)
Tutaj pierwowzór dla Oli nr 1: KLIK
Subskrybuj:
Posty (Atom)

