Post piszę łohohoooo, z tydzień już. Jest jeszcze kilka rzeczy, które robię z tydzień...albo pół roku ;D Jaka satysfakcja jest, jak w końcu zamknie się jakiś zaległy temat, szkoda tylko, że w miejsce jednej skreślonej z listy rzeczy wpadają trzy kolejne...
Obecne opóźnienie mam z powodu wirusa, którym - stałym i niezmiennym zwyczajem - podzieliły się dzieci w przedszkolu z moim synem :) Tak więc stukając w klawiaturę nasłuchuję kaszlącego S. Sytuacja u nas bardzo dobrze znana, od półtora roku, więc nic dodawać już nie trzeba.
Posta piszę tydzień, a piszę o dodatkach, jakie zagościły w pokoju wspomnianego S. W planach jest jeszcze masę rzeczy, ale znając siebie, swój mocno ograniczony czas - chwilę to potrwa. Jest przecież jeszcze pokój D. On przecież też chce :)
Trzymajcie się zdrowo :))
Karina