Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakładka do książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakładka do książki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 maja 2015

Chaos, zniszczenie i sowa

No dokładnie, jak w tytule...gdyście teraz zobaczyli moją pracownię!! Ja wiem, powinnam skakać z radości, że ją w ogóle mam (no i skaczę, serio :) ) ale to, jak ona się ma w tej chwili to jest jakieś nieporozumienie. Gorzej to tu nie było chyba nawet podczas przeprowadzki, no dobra, może trochę. zaraz zrobię jej zdjęcia i pokażę następnym razem, bo nie uwierzycie: mam nowy, cudny regał, który stoi na środku pomieszczenia, nową dostawę tkanin leżącą na podłodze bo nie mam jej gdzie dać, sterta szablonów i tkanin z których obecnie "coś" robię. Istny poligon. To wszystko przez totalny brak czasu. Mam masę fantastycznych pomysłów ( hehe tak mi się wydaje) ale do pracowni wchodzę tylko jak położę dzieci spać, czyli w okolicach 22, kiedy to już jestem "wypluta" po całym dniu zabawiania, latania, gotowania, zakupów itp. Ostatnio pisałam, że chłopaki zaś chore, ale to było już jakiś czas temu, na bank wyzdrowieli - pomyślicie :) A kuku - nic bardziej mylnego - czas na ospę. Jak by mi to ktoś opowiadał chybabym nie uwierzyła, no jak to.....tyle czasu...niekończąca się opowieść. Ciekawe, z czym przyjdę następnym razem :) A jakby czasem moje chłopaki wówczas byli zdrowi to się nie przyznam, bo bałabym się zapeszyć. Niby nie wierzę w takie rzeczy, ale jak to mówią, licho nie śpi ;)
Chaos, zniszczenie i sowa. No sowa właśnie, przecież. Jakiś czas temu robiłam zakładkę do książki sowę, zamawiała moja koleżanka dla swojej psiapsiółki na urodziny. Aneta, for You :)






Pa pa
Karina

piątek, 27 lutego 2015

Zakładki do książki

Co z dzisiejszym dniem było nie tak? Może jakieś specyficzne ułożenie gwiazd, albo pełnia...
Jak tylko wstałam rano to już czułam, że coś nie halo...czułam, czułam, a jak poszłam odwiedzić mojego psa to poczułam jeszcze dokładniej...to co zobaczyłam w miejscu gdzie śpi.....rany Bossskie. Wczoraj nam uciekł (też mi nowina...) więc dziś jak tylko się dało pozbywał się niechcianej zawartości żołądka i jelit. Dzięki Carlos. Ty nie zawodzisz. Dobrze, że moje chłopaki dali mi się uporać z tym całym bajzlem. 
A potem...wiecie, już poszło. Szklanka, jedno jedyne miejsce z błotem na podwórku i oczywiście mój S. w nim siedzi i krzyczy..., uwalona bluzka tłuszczem, przesikane łóżeczko D. No, nazbierało się tego dzisiaj. Jak mój P. wrócił z pracy to już wiedział, że muszę wyjść :) Wyszłam, odwiedziłam sklep z kosmetykami, wróciłam, lepiej mi :)
A jak już mi lepiej to mogę pokazać Wam kilka zakładek do książek, które robiłam w ostatnim czasie dla znajomej książkoholiczki...jeśli tak mogę ją nazwać.



 Jakoś ciężko mi było dobrze pokazać tą zakładkę z muffinką...



Udanego weekendu :)
Karina

wtorek, 9 grudnia 2014

Pierwszy świąteczny post

Nie mam ciśnienia w pokazywaniu świątecznych rzeczy najszybciej jak się da, choć produkcja tychże ruszyła już jakiś czas temu. Teraz już wszędzie czuć bożonarodzeniową atmosferę, więc przyłączę się i ja, a skoro kilka rzeczy już się udało wykonać, to pokazuję. Nie rozpisuję się za bardzo, bo czas leci a zamówień kilka do zrealizowania jest, więc zostawiam Was z czerwononosym......jednym takim ;)


Ściskam
Karina

czwartek, 27 grudnia 2012

Ciastka z białą polewą oraz zakładka do książki shabby chic

I się stało...święta, święta i po....teraz czekamy na wiosnę.
A że do tego czasu trzeba coś robić, więc tym razem powstały kruche ciasteczka ze "śnieżną" polewą.
Przed świętami zrobiłam też zakładkę do książki lub jak kto woli ozdobną zawieszkę, którą postarzyłam i ozdobiłam z jednej strony imbryczkiem a z drugiej filiżanką.






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...