Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tarta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tarta. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 sierpnia 2014

Bransoletka z tych co lubię

Weny nie mam, ale wiecie, piszę od jakiegoś czasu, że zmieniam lokal wywracając tym samym życie do góry nogami. I to nie jest tak, że nie mam czego Wam pokazać...mam, a jakże. Problem jest z zebraniem się do napisania, pokazania, poświęcenia chwili na napisanie...milion rzeczy jest ważniejszych, pilniejszych i bardziej zaprzątających moją głowę na tą chwilę. Obawiam się tej zmiany jednocześnie nie mogąc się jej doczekać. No ileż można latać pomiędzy dwoma domami?? Ileż można sprzątać, by na drugi dzień zobaczyć jeszcze większy bajzel bo panowie akurat zapomnieli wcześniej wywiercić....musieli rzucić tą robotę w pełnym rozgardiaszu bo TAMTO jest pilniejsze...albo pytam: co to jest za kabel tu na środku ściany? A to Pani nie chciała tu kinkietu? Nie? Jest Pani pewna? Dobra, kujemy ścianę i chowamy kabel....cudnie. Mogłabym sypać jak z rękawa takimi historiami, bardziej lub miej zabawnymi.
Zadziwiające, im mam mniej czasu, tym bardziej się tu rozpisuję... :)

A w tytule o bransoletce jest, takie lubię....robić :) Noszę inne, ale to też się zmienia. Te po prostu fajnie się robi, łączy i dobiera dodatki.






 Do zaś
Karina

piątek, 9 maja 2014

Kolorowe bransoletki

Chwilkę mnie nie było. Tak to jest jak choroba nie chce odpuścić. Było różnie, jest lepiej. Nie lubię użalać się nad sobą, więc dramatu robić nie będę. Fakt jest taki, że kolejny raz przekonałam się o matczynej intuicji. Miałam przeczucie - zaufałam byle jakiemu lekarzowi - ciężko tego żałowałam. Powinnam wrócić i trzepnąć...ale będę omijać. Teraz wracam do rzeczywistości. Na bloga także. 
Miałam myśl o zestawie kolorowych bransoletek. Zmieniać, przekładać, dobierać do pogody, stroju, okazji. Powstała część z mojego zamysłu.









Ściskam
Karina

czwartek, 20 marca 2014

Tarty, kawa, pączki, jajka...czyli kolczyki sztyfty

Szczerze przyznam, że średnio orientuję się, jakie sztyfty pokazywałam a jakich nie. Bo kiedyś robiłam, teraz podobna wersja ale jednak to czy tamto inaczej, dotyczy to szczególnie tart. Co rusz robię inaczej, wiadomo, dodam jedno, zamienię drugie i już wszystko się zmienia, a kombinacji wiele. Za to kawy nie robiłam, a dodatkowo gapa ze mnie, bo mam aromaty do modeliny ale jakimś dziwnym trafem zawsze o nich zapominam jak lepię, więc kawa bez aromatu jest a flakonik leży...jajka kiedyś robiłam, jedna z pierwszych moich prac. Żadna filozofia, ale jeszcze kiedyś pokombinuję, żeby lepszy efekt był.

No i........CIEPŁOOOOOOOOOO!! WIOSNA! Matko, jak ja się cieszę na ten nadchodzący czas, sterta balerinek, bluzeczki, wszystko w gotowości...i w końcu schowałam polar w czeluściach szafy grrrrrr









Ściskam
Karina

środa, 27 listopada 2013

Brelok z tartą i matrioszkami

Pogubiłam się już co Wam pokazywałam, a czego nie...opasek do pokazania czeka sterta, bransoletki, breloki....O! Pokażę dzisiaj brelok, który poszedł do Oli i czekał chwilkę na nowe klucze w ręce właścicielki. Robiony chwilkę temu, zaginął w czeluściach mojego komputera...nie on jeden, biedny. 
No ale...miało być na bogato, ale bez przesady. Poleciałam troszkę za bardzo, ale ostateczny wygląd usatysfakcjonował i mnie i Olę, a to najważniejsze.






Jakby był jeszcze ktoś chętny do zabawy, to zapraszam TU

Ściskam
Karina

wtorek, 5 listopada 2013

Tarta z truskawkami na palcu

Dzisiejszy dzień niestety jest średniej jakości i wyskrobanie kilku słów wymaga ode mnie dużego wysiłku..wiecie jak to jest - czasami mamy jakieś pragnienia, chcielibyśmy coś osiągnąć. Cieszymy się jak dzieci jak nam wyjdzie. A potem bach - to nie tak, tamto nie pasuje, to do poprawy....człowiekowi ręce opadają i traci zapał. Na mnie zazwyczaj działał sen. Zwyczajne przespanie się z problemem. Mam dzisiaj kupę roboty, ale cieszę się, że dzień chyli się ku końcowi. Jutro będzie lepiej. Znów będą pozytywy. Świat się nie wali. Na szczęście.

Wracając do meritum - tarta. Całkiem nie jesienno-zimowa. Kolorowo - na poprawę nastroju.




Ściskam,
Karina

piątek, 25 października 2013

Malutkie tarty

Dzień dobry, dzień bardzo dobry. A to za sprawą między innymi ząbka. Tak, dzisiaj zastukał pierwszy ząbek. Radość ogromna, choć przeszłam już przecież przez dwadzieścia ząbków starszego synka, to ten pierwszy...wiadomo - jest wyjątkowy. Niektórzy z Was wiedzą coś na ten temat. Fajne, spokoje dziecko nagle zaczyna marudzić całymi dniami nie wiadomo tak do końca o co. Czasem dziwna gorączka, płaczliwy sen, a za chwil parę ząbek :) A potem jeszcze 19 takich razów...

Tak, tak, ale nie ząbki dzisiaj pokażę, a maleńkie tarty, które w sumie już prawie wszystkie zniknęły.







Ściskam
Karina

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Sztyfty tarty i pralinki

Witajcie.

Dawno takiego bajzlu na swoim biurku nie miałam. Totalny misz-masz. A to dlatego, że próbuję złapać kilka srok za ogon...Priorytetem były mufinki ..czy babeczki jak kto woli.. na jeden taki wspólny projekt z kilkoma modelinowymi dziewczynami na WOŚP, ale o tym jak Nasza wspólna praca będzie gotowa, wówczas opublikuję co, kto i dlaczego :)
Od dawna, bardzo dawna, leżał i czekał lniany sznurek i prosił, błagał wręcz o moją uwagę. Doczekał się, choć dwa kroki jeszcze do końca mi zostały...
Razem z wyżej wspomnianymi babeczkami upiekło się kilka nowych rzeczy, ale ta niesklejona, ta niepolakierowana, a tamta w ogóle jeszcze ni huhu...
No i............dorwałam młynek dziewiarski...więc od razu trzeba było polecieć po włóczkę i go rozpracować...
Dobrego w tym wszystkim tyle, że nie mam wątpliwości czy wszystko zostanie dokończone. Oczywiście że tak, mam nadzieję, że zdążę przed urodzeniem synka hehe, bo to już w lutym :)

A dzisiaj dopchały się do bloga niewielkie kolczyki sztyfty:
pralinki i dwie tarty. Reszta w swoim czasie.





sobota, 14 lipca 2012

Czerwona tarta z owocami lata

...tak więc powstała tarta z truskawkami, malinkami, jagodami i bananem. Ten banan to może mało "letni" jak tytuł głosi, ale cała reszta już jak najbardziej. Całość tworzy pierścionek.
Tak w jedzeniowej rzeczywistości planowałam zrobić tartę i w sumie to mam wszystko co jest mi potrzebne do jej wykonania...po za chęcią i smakiem na nią..znaczy się ja bym zjadła ale już mój żołądek odmawia mi posłuszeństwa...aleeeeeeee...to minie i wtedy się z nim rozliczę!  :)





Powstała także bransoletka, oczywiście dla Oli :)



poniedziałek, 19 marca 2012

Tarta z kiwi, pomarńczami i limonkami

Ola ponownie się skusiła na tartę, a nawet na dwie. Tym razem są to sztyfty wielkości ok. 1 cm (no, może niewiele więcej) z kiwi, pomarańczami oraz limonkami. Wszystko miało pasować to rudego koloru włosów szanownej panienki i mam nadzieję, że pasuje.
Proszę szanownych gości, tarta się kłania.





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...