poniedziałek, 13 maja 2013

Premo - czyli co ja narobiłam

Dwa posty temu wspominałam Wam o współpracy z firmą Corex, która przysłała mi do przetestowania masę termoutwardzalną Premo oraz narzędzia.
Więc stało się.
Masa jest bardzo plastyczna, nie wiem, czy jest to kwestia świeżości masy czy nie, ale łatwo się z nią pracuje, jest bardzo podatna, kolory bardzo dobrze się ze sobą mieszają. Jednak przy wykonywaniu bardzo drobnych elementów po takim zmieszaniu trzeba chwilkę poczekać albo masę schłodzić, żeby uzyskać oczekiwany efekt. Masa nie kleiła mi się do rąk, zmieszałam ją z masą Studio by Sculpey i nie miałam z tym żadnego problemu. Z fimo jeszcze nie próbowałam.
Producent zaleca piec w 130 stopniach Celsjusza przez 30 min na każde 6 mm masy. Ja piekłam wyroby z masy Premo razem z Fimo i wypośrodkowałam czas do ok. 20 min i temperaturę do 120 stopni (samo fimo piekę w 110). Na żadną masę negatywnego wpływu ta zmiana nie miała. I jeszcze jedna ważna sprawa - premo nie straciło swoich żywych kolorów po wypieczeniu. To ważne.
...a to co widać na zdjęciach to broszka...






Co do narzędzi, to od jakiegoś czasu przymierzałam się do zakupu "jakichkolwiek". Te, które dostałam bardzo mi się przydają, lecz nie wykorzystałam jeszcze wszystkich ich możliwości. Najbardziej przypasowała mi metalowa igła, którą z powodzeniem można zastąpić nieśmiertelne jak dotąd wykałaczki i szpilki.




28 komentarzy:

  1. Widzę, że współpraca jest owocna! Piękna broszka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi się wydaje. Mam nadzieję, że obie strony są zadowolone :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Łoo śliczna jest! Ale się musiałaś napracować! No ale są efekty Twojej pracy ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że robienie tych kwiatuszków sprawiło mi dużo przyjemności :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Ale cudowne to jest!
    Takie dopracowane i śliczne, pewnie trochę ci z tym zeszło :>

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękne te Twoje kwiatuszki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Po prostu rewelacyjne, musiałaś się bardzo napracować przy tych maleństwach. Broszka przepięknie się prezentuje! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katalin, mało kto musi się tak napracować jak Ty :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Cudowna broszka. Chciałabym taką mieć =)

    Zapraszam do mnie: http://kamilove-arcydziela.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieszzzz, w sumie żaden problem...
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. wygląda ślicznie :) na pewno będzie stanowiła ciekawy dodatek do jakiegoś fajnego ciuszka :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowne mikro kwiatuszki, mi to by oczy wysiadły jakbym miała takie robić :}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam taką dłubaninę, choćbym z lupą miała robić :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Piękne kwiatki! Pewnie dużo pracy z nimi było.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tak dużo jak się wydaje, najwięcej chyba z mieszaniem kolorów.
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. Cudne sa - takie precyzyjne c:

    OdpowiedzUsuń
  11. Broszka fajnie wygląda w połączeniu z tym lnianym szalem, czy co to tam jest, w tzw. kolorze surówkowym. Podoba mi się bardzo ta niejako konfrontacja stylów. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój wpis skłonił mnie do szybkiego zajrzenia na Twojego bloga. Świetnie się go czyta!! Masz talent do pisania godny pozazdroszczenia.
      Pozdrawiam

      Usuń
  12. CUdny pierścionek!!! Takie żywe kolory! Mam pytanie jakiej zieleni tu użyłaś? Fimo czy Premo!? Podasz numer/nazwę koloru? Z góry dzięki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam....broszka - cudna broszka! Zamyśliłam się :-).

      Usuń
    2. Jasne, użyłam premo accetns 5035 Bright Green Pearl/perle.
      Pozdrawiam :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny :) Mam nadzieję, że spędziłeś miło czas. Zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...