środa, 7 stycznia 2015

Rozdanie na nowy rok :)

No witam w Nowym Roku :)  Witam tak bardzo miło, że aż robię rozdanie :) Mam nadzieję, że kilka osób chętnie weźmie udział w zabawie. 
Tym razem fantami będą przytulanki, dedykowane maluchom, ale oczywiście nie tylko, wiek nie ma tu znaczenia. Do wyboru jest:
1. Korona
2. Chmurka
3. Brązowa sowa
4.  Różowa sowa do zawieszenia
5. Fioletowa sowa

Tak więc zaczynamy.

Bawimy się tylko na fanpage Talulla.
Co trzeba zrobić, aby wziąć udział w konkursie?
1. Polubić fanpage Talulla: KLIK
2. Zaprosić kilku znajomych do zabawy na FB (no powiedzmy trzech) i napisać numer z wybraną przytulanką (wybieram numer......) 
3. Opublikuj na swoim profilu na FB post z konkursem.
4. Jeśli masz bloga - umieścić na pasku bocznym podlinkowany banerek do zabawy - im nas więcej tym lepiej.
 
Bawimy się do końca stycznia, czyli do 31. Po tym czasie wybiorę zwycięzcę, który spełnił powyższe warunki.
Życzę wszystkim miłej zabawy i szczęścia :) Mam nadzieję, że macie już swojego przytulankowego ulubieńca :)
 

Ściskam
Karina

czwartek, 25 grudnia 2014

Święta, Święta....

Post miał być wczoraj, ale nie wyszło...zbyt dużo się działo a potem oko za szybko zamknęło.. ;)

Choć aura jest zupełnie nieświąteczna...hm, typowo jesienna, ale w tym złym tego słowa znaczeniu, to czekałam na ten czas, świąteczny i leniwy...z pozoru :) Pierwsze święta na nowym miejscu, dzieciaki większe, bardziej świadome tego co się dzieje, wyczekiwanie na gwiazdkę no i wigilia u nas, z rodziną. Cieszyłam się, bo obiecałam sobie, że udekoruję dom tak, jak to sobie zawsze wyobrażałam. Oczywiście ani czas, ani fundusze, ani tym bardziej dzieci nie do końca na to pozwoliły, to i tak dla mnie jest super. Czasu było niewiele, bo ostatnie zamówienie wyszło ode mnie wczoraj :) Noo, nie powiem, działo się..kilka mocno zarwanych nocy żeby wszystko ogarnąć, ale udało się. Teraz jest wolniej, leniwiej, smacznie i przyjemnie. 
Mam nadzieję, że tak jest i u Was, czego bardzo gorąco Wam życzę. Odpoczywajcie, spędzajcie ten wyjątkowy czas tak, jak byście chcieli najbardziej, choćby to miało być leżenie z pilotem :) Życzę Wam zdrowia, spokojnej głowy i zgody.







Karina

piątek, 19 grudnia 2014

Ciastka i czekoladki

Coroczny szał zakupów upominków powoli mija, przynajmniej u mnie. Przygotowałam się dość dobrze, nie chciałam dać się zaskoczyć jak w zeszłym roku, że co chwila czegoś zaczynało mi brakować...tkanin nakupowałam sporo, miałam z czego szyć...no bo nastawiłam się na szycie rzeczy jasna. W zeszłym roku szyłam nocami, więc teraz...........kominów sprzedałam kilka, ale za to modeliny!!! W szoku byłam,  no i oczywiście wyszło na to, że jestem kompletnie nieprzygotowana :) Dałam się podejść, zupełnie nie wiem na czym to polega, heh. Nadrabiałam tym co dobrze znam i co nie jest jakoś bardzo skomplikowane. Pozostałe rzeczy zostawię sobie na resztę roku :) A że teraz jest nieco luźniej, to mogę zacząć sprzątać i przygotowywać dom do świąt. Lepiej późno niż później ;)




 Ściskam
Karina

niedziela, 14 grudnia 2014

Modelinowy ciastek

W sumie można zacząć odliczanie, bo za 10 dni Wigilia, a ja wyskakuję z drugim świątecznym postem :) No, niezbyt się popisałam heh, ale trudno, ważne że cokolwiek jest. Grudzień to dla mnie czas, kiedy lepię najwięcej z całego roku, przez resztę głównie szyję i wymyślam nowe rzeczy, teraz na to czasu nie ma. Cieszę się, że już jest grudzień, za chwilę nowy rok i ani się obejrzymy......wiosna!!! Serio, ja już czekam choć kalendarzowa zima jeszcze nie zawitała, ale dla mnie już bliżej niż dalej :) Póki co wracam do meritum i pokazuję dwa naszyjniki.







Do zaś
Karina

wtorek, 9 grudnia 2014

Pierwszy świąteczny post

Nie mam ciśnienia w pokazywaniu świątecznych rzeczy najszybciej jak się da, choć produkcja tychże ruszyła już jakiś czas temu. Teraz już wszędzie czuć bożonarodzeniową atmosferę, więc przyłączę się i ja, a skoro kilka rzeczy już się udało wykonać, to pokazuję. Nie rozpisuję się za bardzo, bo czas leci a zamówień kilka do zrealizowania jest, więc zostawiam Was z czerwononosym......jednym takim ;)


Ściskam
Karina

niedziela, 30 listopada 2014

Polać jej

Lubię czasem zasiąść z lampką wina, a jak jest doborowe towarzystwo to i z dwoma :) Ostatnio mało zasiadam, baaaardzo nawet, mam ku temu takie a nie inne powody, ale przyjdzie czas, minie ten nieodpowiedni i takie wytrawne...mmmmmm, pewnie po takiej przerwie i mojej "masie" to po kilku łykach będę już ciepła heh. Jak to mój P. powiada: im bardziej trzepie tym lepsze. Tak kiedyś powiedziałam i chyba już do końca życia nie będzie mi dane o tym zapomnieć haha.
Pokażę zatem miniaturę wytrawną. Jedna z trzech.




Pozdrawiam wszystkie miłośniczki...Ole, Ule itp :)

Karina

piątek, 28 listopada 2014

Miętowy tort

Muszę napisać post...myślę sobie, bo już jakiś czas minął od poprzedniego. Ale jaki by tu "wstępniak" zrobić, bo o chorobach moich chłopaków już tyyyyle było, a po za tym dzisiaj już zaliczyłam lekarza z moim starszakiem, więc ani bym nie skłamała, a i na czasie bym była....ale wracamy z synem od lekarza i dzwoni mój mąż. Nie bardzo mogłam rozmawiać bo kierowałam, ale jego historia tak się rozkręcała, że musiałam wysłuchać. Bach go na słuchawki iiiiiiiiiiii...
Posłuchajcie tej historii...
Starszak i ja u lekarza. Zaś, no nie jest fajnie, wiadomo, mąż został z maluchem w domu. Jakby tu zająć malucha?? No jak??? No telefonem, wiadomo :) Więc dostał maluch telefon, wdrapuje się na kanapę w salonie (fajna jest, lubimy ją - to ważne) i zajęty na czas bliżej mi nie wiadomy grami, muzyką itp. Siedzi, a że pielucha jest, to w miarę bezpieczny. Jakby się czymś bardziej ucieszył to może siknąć na miejscu. I zrobił to, nie tylko z tego co się okazało....a jak mąż (nazwijmy go P.) postanowił zabrać malucha z kanapy, to oczom jego ukazała się kupa, na kanapie już...i na plecach malucha, pod łopatkami w sumie, więc już na rękach P. P. biegiem do łazienki, w międzyczasie maluch wyciera plecy łapkami. Łapki w kupie, więc wciera ją sobie w buzię, nie wystarczy - wciera w twarz P. Dotarli do łazienki, P. rozbiera malucha, maluch sika na dywanik. Chyba już mu ulżyło, bo zrobił To i TAMTO więc nie ma ciśnienia. Potem wracam ja. Chłopaki wykąpane, świeże i pachnące :) Jak miło, że TO nie przydarzyło się MI :)

A teraz zmiana tematu :) Tort taki kiedyś powstał.




Ściskam
Karina
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...