W sumie, to za miesiąc już prawie będą święta. Chyba już nimi żyję, bo patrzę z niechęcią na okna, ozdoby świąteczne też już jakieś poczyniłam, na strychu dokopałam się do szyszek porzuconych podczas przeprowadzki także powoli, powoli...a czas jakby szybciej niż ja, ale trudno...co rok to sobie powtarzam :) Z czym nie zdążę teraz to może za rok. Nie spinam się. Wiem, że i tak dopadnie mnie totalna nerwówka przedświąteczna i że wówczas wszyscy będą fruwać w domu, ale ile się da to odpuszczę. Muszę to zapisać co by nie zapomnieć :)
Pozostanę w temacie zimy i świąt (iiiii prezentów też) - pokaże jakie kominy powstały w ostatnim czasie. Bawełniane, dzianinowe, dresowe. Co kto lubi.
A propos nowości. Mam cudne nowe tkaniny. Sami zobaczcie :)
Więc jakby coś, ktoś to bardzo proszę :)
Ściskam
Karina


