Wpadłam w zakupowy szał...to znaczy kupuję różne rzeczy, z których zrobię to czy tamto. Mam kilka niemodelinowych pomysłów, ale nieźle się "nagrzebałam" w internecie, żeby poskładać wszystko w całość. Na szczęście lubię takie szperanie. Nie mam bladego pojęcia kiedy coś z moich pomysłów pojawi się na blogu, bo znana jestem (w moim domu oczywiście :) ) z gorącej głowy..a potem wszystko musi dojrzewać, jak wino :) Najbardziej zapragnęłam robić transfery na różnych powierzchniach. Od jakiegoś czasu spędzało mi to sen z powiek. Chodziłam po różnych pięknych blogach i wzdychałam, jakie to cuda można zrobić....tylko jak??? Coś tam znalazłam, różne techniki podziwiałam i nagle, największym problemem okazał się brak drukarki laserowej, atramentowa odpada...ale nie poddaję się, dam radę i ugaszę ten ognień w głowie :)
Tymczasem.....tymczasem modelina w roli głównej, a dokładniej pisząc pierniczki oraz różne malutkie sztyfty, które powstały gdzieś przy okazji :)
Aaaa, no tak, na sam koniec, jak zwykle zapraszam tych co jeszcze się nie dołączyli do zabawy na moje candy, w którym wygrać można ten oto filcowy naszyjnik: KLIK







