poniedziałek, 14 maja 2012

Wszyscy mają milkę, mam i ja!

Widziałam już kilka razy podobne czekoladki, ale sama zebrać się nie mogłam, żeby je zrobić. Kupowałam tabliczki czekolady, robiłam na wzór, ale wyjść nie chciało, kształt nie taki, grubość za mała...no ale udało się. Moje pierwsze milki.





21 komentarzy:

  1. Apetyczne :) Cudne jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudne jak zawsze jest to, że przybyłaś, zobaczyłaś, ślad po sobie zostawiłaś :) Dziękuję.

      Usuń
    2. Z przyjemnością :)

      Usuń
  2. Wyglądają chyba zbyt naturalnie....zjadłabym zanim zaczęła bym nosić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, dobre! Brzmi prawie jak reklamacja, ale taka pozytywna :))Dziękuję.

      Usuń
    2. Chyba raczej jak reklama ;) jako, ze są idealne ;)

      Co do moich prób, zapragnęłam wyczarować coś swojego, bo strasznie podobają mi się jakoś jedynie z motywem Francji ;) ale z moim zapałem to za dużo nie zrobię... ale coś kombinuję:)
      I bardzo podziwiam osoby takie jak Ty i inne które obserwuję z manią robienia ciasteczek, babeczek, czekoladek i tym podobnych wytworów ;)

      Usuń
    3. Tak, tak, reklama jak najbardziej :)
      Ja również lubię ludzi z pasją, mają takie pomysły jakie mi się nie śniły. Fajnie, jak ktoś sam dojdzie do jakiejś techniki, jest z czego być dumnym, chociaż często wiele razy się nie uda.
      Ja mam prawie gotowy wisior z wieżą Eiffla...to tak a propos francuskich motywów :)

      Usuń
    4. No to nie mogę się doczekać już efektów :)
      Wciąż marzę o wycieczce w tamte rejony i że stamtąd zdobędę jakiś takiś wisiorek z kaboszonem czy coś....
      Ale póki co w necie znalazłam tylko jeden jedyny piękny hehe ;)
      A i jeszcze bransoletka z ostatniego Candy złapała mnie za serce i puścić nie może :p

      Czasem aż żałuję, że własne wyroby są takie drogie, ale przecież trzeba się cenić, swoją miłość i swój zapał ;)

      Usuń
    5. Przyznam się, że raz byłam w tamtejszych rejonach i albo źle szukałam, albo w złym rejonie byłam albo zwyczajnie nie było...
      A co do kosztu rękodzieła...to prawda, jest droższe niż np Chińska masówka ale za to wyjątkowa i często w pojedynczych egzemplarzach, co powoduje, że ma się rzecz niepowtarzalną. Czasem warto. Sama popieram rękodzieło kupując lub robiąc rodzinie czy znajomym prezenty.

      Usuń
  3. wyszło super, pozdrawiam i zapraszam na candy do mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, a do Ciebie zajrzę :) Pozdrawiam.

      Usuń
  4. o ja!! przeszłaś samą siebie chyba! Superowe!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka się zmarnowało, zanim wyszło "to" :) Nie jest to takie proste jak mi się wydawało, ale Wasze komentarze dodają mi otuchy. Dziękuję.

      Usuń
  5. słodkie :) ja kilka razy probowałam modelinowych wariacji, ale niestety okazało się, że nie mam do tego telentu. Świetne rzeczy tworzysz. zazrdoszczę ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, talent to jedno, ale u mnie zapał i zwykła miłość do tych tworów mnie bezustannie ciągnie...cieszę się, że mam na to jeszcze całe życie :)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. bardzo ładne :) Ja też długo uporać się nie mogłam z tymi milkami ale już jest coraz lepiej. Trening czyni mistrza :)
    Pozdrawiam cieplutko :)
    Podoba mi się to że nie poszłaś na łatwiznę i nie kupiłaś foremki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Nie takie łatwe jak się wydaje. Ja kiedyś tam myślałam, że "Wy" z foremki je robicie, ale przyglądałam się i przyglądałam i faktycznie, każda czekoladka jest inna. To do roboty...
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Faktycznie jak prawdziwe ;)
    I z boku wyglądają jakby się je przed chwilą ułamało z tabliczki czekolady ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieniegdzie za bardzo chyba się ułamało, ale to nawet lepiej, bo daje właśnie właściwy efekt. Dziewczyny...rozpieszczacie mnie :)
      Pozdrawiam Was serdecznie!

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny :) Mam nadzieję, że spędziłeś miło czas. Zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...